Trenerzy po meczu KSSPR Końskie - MKS Olimpia
shopping-bag 0
Items : 0
Subtotal : 0.0
View Cart Check Out

Sławomir Szenkel

Trenerzy po meczu KSSPR Końskie – MKS Olimpia

Sławomir Szenkel

fot. Radosław Cięciel

W ostatniej tegorocznej kolejce I ligi grupy B MKS Olimpia Piekary Śląskie uległ na wyjeździe wiceliderowi rozgrywek KSSPR Końskie 33:27. Po meczu poprosiliśmy o komentarz trenerów obu drużyn – Michała Przybylskiego i Sławomira Szenkela.

 

Michał Przybylski, trener KSSPR: – Z Piekarami zawsze ciężko nam się grało. Czy to był mecz domowy, czy wyjazdowy – nie robiło to wielkiej różnicy. Zawsze trudno grało się i moim zawodnikom, i piekarzanom. Olimpia znana jest z tego, że w każdym meczu walczy do końca. Liczyliśmy się z trudno przeprawą, mimo że dzieli nas kilka miejsc w tabeli.

– Troszkę źle weszliśmy w mecz. W pierwszych piętnastu minutach spotkania, można powiedzieć, że każdy rzut Olimpii lądował w naszej bramce. Przemek Witkowski mówiąc po piłkarsku nie poodbijał. Wszedł Patryk Wnuk i zmienił oblicze zespołu. Obrona grała w porządku, tak jak wspomniałem, na początku bramkarz nie współpracował zbytnio z nimi, stąd ta nerwowość. Później obraz gry się poprawił, ale mecz cały czas był „na styku”. Zawodnicy Olimpii często rzucali z miejsca, a piłka wpadała do siatki.

– Wygraliśmy ostatecznie zasłużenie. Cieszymy się z dwóch punktów. Cieszymy się z obecnego miejsca w tabeli i cieszymy się z przerwy. Kontuzje na tyle nam ostatnio dokuczały, że trudno było zebrać meczową „szesnastkę”. Na pewno więc ten świąteczny okres wykorzystamy na odpoczynek i rekonwalescencję tych kontuzjowanych zawodników.

 

Sławomir Szenkel, trener MKS-u: – No cóż, kolejna wyjazdowa porażka. Nie udało się przerwać tej pechowej serii. Dziś znów szwankowała skuteczność, jeśli chodzi o obronę także nie zagraliśmy na poziomie z zeszłego tygodnia. Szkoda, wiadomo, że Końskie to bardzo silna drużyna, jednak nie na tyle, byśmy nie mogli z nimi powalczyć. Nie udało się, teraz czeka nas przerwa. Mam nadzieję, że dobrze podziała na zawodników.

– Na razie normalnie trenujemy, w piątek czeka nas klubowa Wigilia, przed świętami spotkamy się jeszcze z zawodnikami dwukrotnie. Później przyjdzie czas na chwilę odpoczynku, a od 5 stycznia wracamy do normalnego cyklu treningowego i przygotowujemy się do kolejnych meczów.