Przełamanie z przytupem
shopping-bag 0
Items : 0
Subtotal : 0.0
View Cart Check Out

Robert Tatz - MKS Olimpia Piekary Śląskie

Przełamanie z przytupem

Robert Tatz - MKS Olimpia Piekary Śląskie

fot. Radosław Cięciel

Pierwszy dzień wiosny okazał się bardzo szczęśliwy dla naszej drużyny. Olimpia Piekary Śląskie pokonała na wyjeździe ŚKPR Świdnica 34:24 i przełamała złą passę czterech porażek z rzędu. Tym samym nasi szczypiorniści wywieźli punkty z terenu rywala po raz pierwszy od września ubiegłego roku.

Choć początek spotkania nie wskazywał na to, że piekarzanie ze Świdnicy mogą wracać z tak okazałym zwycięstwem, trzeba przyznać, że z minuty na minutę nasz zespół rozkręcał się i udowadniał swoją wyższość nad rywalami. Świdniczanie liczyli się w sobotni wieczór tylko do 13. minuty meczu. W tym okresie gospodarze prowadzili wyrównany bój z MKS-em. Jak się okazało, były to tylko miłe złego początki dla „Szarych Wilków”, których sytuacja w pierwszoligowej tabeli jest w tym momencie wręcz dramatyczna. Olimpia drugą część pierwszej połowy zagrała wręcz koncertowo i schodziła na przerwę z okazałym siedmiobramkowym prowadzeniem (16:9).

Kluczem do osiągnięcia tak dobrego rezultatu w sobotni wieczór była przede wszystkim twarda obrona, która dobrze funkcjonowała przez całe spotkanie. Dodatkowo skuteczność świdniczan w ofensywie notorycznie obniżał zaliczający swój kolejny świetny występ Damian Kowalczyk. Nasz golkiper zanotował kilkanaście dobrych interwencji, które z minuty na minutę coraz widoczniej odbierały chęci do gry naszym rywalom.

Należy podkreślić, że w sobotę zespół z Piekar zagrał również na wysokim poziomie w ofensywie. W tym elemencie najskuteczniejszy był Arkadiusz Kowalski – autor ośmiu trafień. Świetną zmianę dał także Wojtek Parzonka, który brawurowo, a co najważniejsze skutecznie, raz po raz atakował bramkę  przeciwników.

W zespole widać było chęć przełamania za wszelką cenę niechlubnej passy porażek, a także słabej dyspozycji na wyjazdach. Drużyna pokazała charakter oraz to, że w trudnym momencie potrafi odpowiednio się zmobilizować i wrócić na właściwe tory.

W drugiej połowie nasi zawodnicy nie spuścili z tonu i stopniowo powiększali swoją przewagę nad ŚKPR-em. Pod koniec spotkania trener Olimpii Sławomir Szenkel wykorzystał solidną zaliczkę bramkową i dał pograć zmiennikom, m.in. debiutującemu na szczeblu I ligi bramkarzowi Kamilowi Kowalczykowi. Nie można jednak powiedzieć, że ucierpiała na tym jakość gry naszej drużyny. Ta, nawet w zmienionym składzie, umiejętnie utrzymała dziesięciobramkowe prowadzenie, kończąc mecz dwoma udanymi akcjami, w których asystował Łukasz Gogola, a świetne podania na bramki zamieniał Robert Tatz.

 

ŚKPR Świdnica 24:34 (9:16) MKS Olimpia Piekary Śląskie

ŚKPR: Potocki, Gil – K. Rogaczewski 8, Kłoda 5, Piędziak 4, Ciosek 3, Misiejuk 2, Krzaczyński 1, Pułka 1, Węcek, Chaber, Motylewski, P. Rogaczewski, Dębowczyk
Kary: 8 minut

Olimpia: D. Kowalczyk, Zemelka, K. Kowalczyk – Kowalski 8, Parzonka 7, Kempys 5, Chromy 4, Rosół 3, Smolin 2, Fidyt 2, Tatz 2, Kurzawa 1, Cieniek, Gogola, Miłek, Danysz
Kary: 4 minuty

Widzów: 120
Sędziowali: Mariusz Kałużny, Tomasz Kondziela (Opole)

PRZEBIEG MECZU NA STRONIE RELACJI LIVE